
Jedno z najpiękniejszych miejsc na ziemi, zaliczane do Siedmiu Nowych Cudów Świata. Magia tego ogromnego kompleksu jest tak niewiarygodna, że ciężko pisać o nim inaczej, jak właśnie o cudzie, łączącym w sobie piękno natury i dzieło ludzkiej pracy. Wiele pokoleń już zachwyciło się Petrą i zawsze wywoływała ona najwyższy podziw. To znak rozpoznawczy i wizytówka Jordanii. Obowiązkowy punkt wycieczki nie tylko po Królestwie Haszymidzkim, ale całym Bliskim Wschodzie.
Oczywiście Petry nie mogło zabraknąć na liście Światowego Dziedzictwa Kultury UNESCO, ale w tym przypadku nawet takie wyróżnienie to za mało, by oddać piękno "czerwonego miasta". Nabetajczycy, którzy dosłownie wykuli Petrę w skale, dzięki swojej pracy zyskali nieśmiertelność. Zabytek ten - w mojej ocenie - można śmiało porównywać z piramidami w Egipcie, peruwiańskim Machu Picchu, czy też Wielkim Murem w Chinach.

Jej dzieje są zawiłe i wciąż nie do końca znane. Dla świata zachodniego odnalazł ją w 1812 r. szwajcarski podróżnik Johann Ludwig Burckhardt. Miasto - można by rzec - jest od tego momentu stale odkrywane. Do tej poru zlokalizowano tu ponad 800 zabytkowych obiektów! Cechą charakterystyczną jest pewna niejednolitość architektoniczna, wynikająca z faktu, iż ścierały się tu różne cywilizacje. To swoiste kondominium było ośrodkiem handlu, wymiany poglądów i bazą noclegową na rozległej i wyniszczającej pustyni. Nabetajczycy, oprócz tego, iż okazali się być genialnymi budowniczymi, słynęli też ze swojej dyplomacji i zamiłowania do prawa.
Zwiedzanie obiektu zaczynamy od długiego spaceru wąwozem Bab as-Siq. Oczywiście można skorzystać z lokalnego środka transportu - wielbłądów lub bryczek, ale ja uważam, że dużo przyjemniejszy będzie spacer. Zresztą w Petrze w ogóle pośpiech jest niewskazany. Najlepiej zaplanować sobie nocleg w pobliskim hotelu i spędzić tu 2 albo 3 dni. Każdy z nich na pewno będzie niezapomnianym przeżyciem. Wracając do Bab as-Siq, to ciągnie się on ok. 2 km i momentami zwęża do mniej niż 2 metrów. Z obu stron otaczają nas skały wysokie na 200 metrów, więc można sobie wyobrazić, jak niezwykle to miejsce. Część turystów pędzi od razu do grobowców i świątyń, ale ja zachęcam do przyjrzenia się bliżej korytarzowi. Na ścianach bowiem widać misternie wyrzeźbione rynny, którymi spływała woda. Wielkość Petry polegała właśnie na umiejętnym gospodarowaniu bardzo ograniczonymi zasobami wody. Stworzono cały system jej transportowania i przechowywania tak, że wystarczało jej na długi czas, mimo wielkich upałów. Ostatnie metry wąwozu, to ulubione miejsce fotografów z całego świata. Skarbiec Al-Khazaneh (al-Chazne), wyłaniający się z różowo-czerwonej szczeliny (siku) to najczęstszy motyw pocztówek z Petry. Tutaj ciekawe światło mamy nawet, a może nawet przede wszystkim, o godz. 12 w południe, kiedy słońce wpada z góry do Bab as-Siq i oświetla przemierzających przezeń ludzi.
Wspomniany wyżej Skarbiec (nazwa się wzięła od miejscowej legendy, mówiącej o ukrytym skarbie faraona), czyli grobowiec Aretasa III, to najefektowniejsza budowla Petry. Al-Khazaneh zachwyca 43 - metrową fasadą z monumentalnymi, idealnie zachowanymi kolumnami. Ulica Fasad poprowadzi nas dalej do kolejnego oszałamiającego zabytku - mieszczącego prawie 10 tys. ludzi teatru, wzniesionego przez Nabetajczyków i rozbudowanego przez Rzymian. Z niesłabnącym zachwytem można podziwiać znajdujące się tuż obok Królewskie Grobowce. Grób z Urną, Grób Unajszu, Grób Jedwabny, Grób Koryncki, Grób Pałacowy, grobowiec Sekstusa Florentinusa to arcydzieła same w sobie. Jedyną w pewnym sensie wolnostojącą, a nie wykutą w skale, budowlą jest Wielka Świątynia. O wielokulturowości Petry może świadczyć, odkryty w 1993 r. Kościół Bizantyjski ze wspaniale zachowaną mozaiką. Tuż obok lśni Świątynia Skrzydlatych Lwów, poświęcona Panu Gór, zwanemu Duszara.
Idealnym rozwiązaniem byłoby poświęcenie Petrze nie 2-3 dni, jak to sugerowałem na wstępnie, a 2-3 miesięcy. Właściwie ciężko stworzyć listę obiektów z tzw. centrum miasta, które trzeba zwiedzić w pierwszej kolejności. No a przecież wypadałoby jeszcze zorganizować sobie wycieczkę wokół Petry, by zobaczyć ją z góry. Strasznym, ale idealnie do tego się nadającym miejscem, może być np. Górskie Miejsce Ofiarne (Al-Madbah) na szczycie Dżabal al-Madbah. Znajdują się tam ołtarze, na których składano krwawe ofiary.
Zapalonym fotografom chciałbym tylko przypomnieć, że karty pamięci w Jordanii, a szczególnie w Petrze, zapełniają się wyjątkowo szybko, a nie są tak łatwo dostępne jak u nas. Pamiętajcie więc koniecznie o przygotowaniu sobie zapasowych nośników, bo Petra może Was pochłonąć bez reszty.
Skały dżinów (Grobowce Sahrij),
Skarbiec (Al-Chazne),
Teatr,
Groby: Obeliskowy, Unajszu, Z Urną, Jedwabny, Koryncki, Z Przerwanym Przyczółkiem, Renesansowy, Rzymskiego Żołnierza, Sekstusa Florentinusa
Górskie Miejsce Ofiarne,
Nimfeum,
Rynek wraz z bramą, promenadą i łaźniami,
Świątynia Kasr Al-Bint,
Forteca Krzyżowców.
Tiriclinium i Zespół Świątyni Ogrodowej,
Ośrodek Kultu Al-Madras,
Dom Dorotenosa,
Świątynia Skrzydlatych Lwów.
Petra podupadła pod panowaniem rzymskim i bizantyjskim, nie omijały jej też trzęsienia ziemi.
W Czerwonym Mieście kręcono zdjęcia do finałowej sceny filmu "Indiana Jones i Ostatnia Krucjata".
W pobliżu Petry można zobaczyć grób brata Mojżesza - Aarona..
Na północ od Petry mieści się tzw. "Mała Petra", czyli przedmieście.
Burckhardt starannie przygotował się do odkrycia Petry; odbył kurs arabskiego, studiował islam, zgłębił beduińskie zwyczaje, wreszcie podszył się pod mauretańskiego kupca i pod pozorem złożenia ofiary z koźlęcia dotarł do ruin, gdzie poczynił notatki i poddał ocenie swoje badania greckim uczonym, którzy ostatecznie potwierdzili odkrycie.
Komentarze
Kanał RSS z komentarzami do tego postu.